Bieszczady w 38h - niezwykły film


Niezwykły film, autorstwa Marcina i Krystiana Kłysewiczów, nakręcony a raczej wypstrykany w ciągu 38 godzinnej wyprawy w Bieszczady. Film powstał z ponad 20000 zdjęć a jego montowanie trwało ponad 3 tygodnie.

Efekt? Zapierający dech w piersiach. Jeśli tęsknisz za Bieszczadami koniecznie musisz zobaczyć ten film!
Film został udostępniony przez autora na portalu vimeo.com link: http://vimeo.com/46561794

Za mgłą

Nie wiem czy znacie zespół KSU. Pisałam o nim kiedyś tutaj
KSU to kultowy zespół punkrockowy,  który powstał w 1977 roku w Ustrzykach Dolnych. Nazwa KSU wzięła się od rejestacji samochodowych. W czasach powstawania zespołu KSU widniało na rejestracjach Bieszczadzkich (powiat bieszczadzki), teraz po zmianach jest to RBI. No ale nie o tym miało być....


Jest taki jeden utwór KSU "Za mgłą" - zresztą jeden z moich ulubionych. Pozwolę sobie zacytować fragment tekstu:

Solina

Nie wiem jak wy, ale ja za Bieszczadami tęsknię bardzo.  Tak sobie siedzę, wspominam i rozmyślam.


Jednym z miejsc, do którego zawsze wracam będąc w Bieszczadach jest Solina. Jeżdżę tam od dziecka i mam przyjemność obserwować jak zmienia się z roku na rok. Nie do końca wiem czy zmiana ta podoba mi się. Kiedyś Solina miała swój bieszczadzki klimat, dziś do końca nie wiem ...

No i spełniło się pierwsze marzenie


No i stało się za mąż wyszłam. Tak jak zapowiadałam zadziało się to w Bieszczadach, w przepięknym (dziś już ) kościele – dawniej była to cerkiew. W ten oto sposób spełniło się jedno z moich marzeń z Bieszczadami w tle. Od dziecka marzyłam o tym, że ślub wezmę właśnie w Bieszczadach, w małym urokliwym koście, w gronie najbliższej rodziny i prawdziwych przyjaciół.
A Ci nie zawiedli. Niektórzy musieli pokonać ponad 2500 km, ale dotarli! I za to im bardzo dziękujemy. Dziękujemy również Księdzu Proboszczowi z Czarnej, który odprawił dla nas przepiękną mszę. Z pewnością będziemy ją pamiętać do końca życia.
No więc, mam już wspaniałego męża, z którym wzięłam ślub właśnie w Bieszczadach. Teraz pozostaje mi zrealizować moje największe marzenie, tj. zamieszkać w Bieszczadach.
3majcie kciuki!

Nowy mieszkaniec Moich Bieszczadów



Tegoroczny weekend majowy - cytując redaktora Radia Zet - najdłuższy od czasów wynalezienia grilla, dał mi możliwość spędzenia kilku dni w Bieszczadach.
I jak zawsze na te parę dni bezpieczny azyl znalazłam u jedynej w swoim rodzaju Maryśkiii. Nawet nie wiecie jak wyjazd ten był mi potrzebny. W Bieszczadach dopiero poczułam, że żyję. Po miesiącach różnego rodzaju kłopotów i problemów, tam choć na chwilę zapomniałam o wszystkim i złapałam wiatr w żagle.




W międzyczasie

Wiosna już, a od mojego ostatniego posta upłynęło sporo czasu. Pewnie dlatego, że czasu, a raczej międzyczasu mam ostatnio bardzo mało. Jednak w tej całej gonitwie, właśnie dzisiaj znalazłam chwilę by naskrobać co nieco.

Niestety od wakacji miałam możliwość spędzić trochę czasu w Bieszczadach tylko raz, w Sylwestra. A był to bardzo szczegóły Sylwester bo połączony z weselichem. Otóż dwie bliskie mi młode bieszczadzkie duszyczki- zresztą zakochane w sobie po uszy - w mroźny bieszczadzki dzień postanowiły powiedzieć sobie sakramentalne tak. Weselicho było długie i udane jak nie wiem co, a z  z tej ich miłości właśnie narodziło się dziecię! Gratulujemy więc młodym rodzicom.

Rekordowo zimne Stuposiany

Zima, zima, zima zła. Jak jej nie było, tak nie było a jak przyszła to wszyscy mamy jej już dosyć. Jak donoszą nasze szanowne media w nocy z 29/30 stycznia 2012 padł rekord zimna -27 stopni Celcjusza! A co to za miejsce z tak niską temperaturą - oczywiście Stuposiany w Bieszczadach. 

Ale to już nie pierwszy raz kiedy w Stuposianach słupki rtęci pokazywały taką temperaturę. 

Jesień w Bieszczadach

Jesień zadomowiła się już u nas na dobre. Drzewa tracą liście, które to tworzą przepiękne czerwono-rudawe dywany. Prawdziwa polska jesień!

Najpiękniejszą jesień widziałam jednak w Bieszczadach, jeszcze jako dziecko. Bieszczady to przede wszystkim lasy: iglaste, ale i te mieszane. Bieszczady to łąki i połoniny, które jesienią przeplatają się kolorami: żółtym, czerwonym i brązowym. Myślę, że spokojnie można porównać bieszczadzką jesień do tej kanadyjskiej!

Ratujmy cerkiew w Bystrem

Spotkało mnie ostatnio coś miłego. Otóż dostałam maila od Pana Tomasza z bieszczadzkiego oddziału TOnZ (Towarzystwo Opieki nad Zabytkami) z podziękowaniami za wstawiennictwo na blogu (pod postem o cerkwii) w sprawie ratowania cerkwi w Bystrem.

No nie mogłam zrobić inaczej, ponieważ ta cerkiew jest mi szczególnie bliska, od lat jest obowiązkowym punktem każdej mojej wizyty w Bieszczadach. Świetnie wygląda latem, zimą, wiosną i jesienią. Jest wdzięcznym modelem do fotografowania, a do tego jest taka dostojna, tajemnicza i urokliwa. Tak jak inne cerkwie, tak i ta jest charakterystycznym dla bieszczadzkiego krajobrazu elementem.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...