Czarcie żacie, czyli co zjeść w Bieszczadach

Każdy region ma charakterystyczne dla niego potrawy. Dla mnie Bieszczady to przede wszystkim pierogi ruskie. Dlaczego? Opowiem innym razem. Ale iście bieszczadzkich potraw znajdziesz w Bieszczadach krocie. Dlatego też postanowiłam (w końcu zima idzie) zająć się jedzeniem - potrawami, z którymi będąc w Bieszczadach miałam okazję się zetknąć zarówno w knajpach, jak i u mojej ukochanej Maryśkiii.

Jedna z nich to świeżonka bieszczadzka. Teoretycznie świeżonką zwane jest mięsko świeżo ubitego np. cielaka lub świnki podsmażone z cebulką. Mam jednak wątpliwości co do tego czy serwowane w knajpach mięsko pochodzi prosto od cielaka lub świni...

Schab zbójnicki, a cóż to może być? Postaram się rozszyfrować. Pod tą nazwą w jednej z bieszczadzkich jadłodajni ukryty został schabowy doprawiony na ostro i usmażony z żółtym serem pod panierką.

Hitem, zarówno cenowym pozostaje zapiekanka Zakapiora. Zapieczona - wszelkie oznaki na to wskazują - w mikrofali. Na połówce mniejszego chlebka znajduje się masa składników - nawet pieczarki a całość polana jest ogromną ilością ketchapu i majonezu.

Zapiekanka podawana jest wprost po zakapiorsku :)

Placek po bieszczadzku lub placek niedźwiedzi – potocznie zwany blinem z sosem lub plackiem ziemniaczanym z sosem, niejednokrotnie przypomina słynny placek po węgiersku.

Pora na rybki. W Solinie czy Polańczyku w każdej knajpie możesz zjeść zestaw: smażony pstrąg podawany z zestawem surówek i frytkami. No palce lizać!

Aleee, ten zestaw nie należy do najtańszych. Polecam wersję light. Pstrąg złowiony na łowisku - a jeszcze lepiej w potoku, osobiście obrany i wypatroszony i (co najlepsze) upieczony nad ogniskiem. Nie ma nic lepszego! Dokładny przepis podam kiedy indziej :)


Prawdziwym bieszczadnikom polecam kiełbaskę pieczoną nad ogniskiem lub też ziemniaczki pieczone w ognisku, podane z serem czosnkowym. Coś takiego jadłam tylko raz w życiu. Ser osobiście przygotowała Maryśkooo i nie był to zwykły biały ser, było to coś podobnego do bryndzy z ogromną ilością czosnku. No, jak to się mówi frykasy ananasy :)

Prawda jest taka, że knajpy bieszczadzkie prześcigają się w wymyślaniu coraz oryginalniejszych dla tradycyjnych potraw nazw, a jedzenie różni się w nich jedynie ceną wynikającą chyba z finezyjności podania. Ale klimat jaki tworzą właściciele niektórych barów i restauracji zarówno wystrojem jak i nazwami potraw (szczególnie w Ustrzykach Górnych) pozwala na poczucie się choć przez chwilę prawdziwym bieszczadnikiem (z czasów PRL-u).
Wiosek: nie ważne co, ważne gdzie!

4 komentarze:

  1. Co by o żarciu w Bieszczadach nie mówić, to ruskie pierogi mają specyficzny, najpyszniejszy smak

    OdpowiedzUsuń
  2. hmmm, jedzonko. Zapowiada się ciekawie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam chciał bym serdecznie polecić wam wszystkim domek do wynajęcia. Domek Sewerynówka to położony w Szczawnicy przy ulicy Staszowej 6, śliczny domek wyposażony w 2 pokoje 2 osobowe, 1 pokój 4 osobowy,jadalnia dla 8 osób, w pełni wyposażona kuchnia, łazienka z prysznicem ale również z wanną. Po za domem możecie skorzystać z altanki oraz kamiennego grilla. Za nie wygórowaną cenę jaką jest 399 zł na tygodniu oraz 449 w weekend, otrzymujemy naprawdę świetne warunki. Można sobie również dokupić do tego śniadanie wraz z obiadokolacją za cenę 30 zł lub śniadanie obiad i kolacje za cenę 40 zł od osoby. Jeżeli się ktoś z was wybiera w tamte rejony serdecznie polecam się tam udać, byłem i wiem że warto.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo wazny temat!:) Ja sporo czytam o jedzeniu heh polecam tu zajrzeć http://www.naszebieszczady.com/co-jesc-w-bieszczadach/

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...